Piotr Bąk: W górach jesteśmy bliżej Boga

Istnieje pewne stare powiedzenie, mianowicie że w górach jesteśmy bliżej Boga. Czy ma to jakiś sens na dłuższą metę? Hmmm patrząc subiektywnym okiem, mającego pewne doświadczenie w wyprawach górskich człowieka, jestem w stanie się z tym zgodzić.

Otóż człowiek jako istota, jest stworzeniem myślącym jednakże działa emocjonalnie. Pewne sytuacje wzbudzają w ludziach złość, gniew, ból etc. Natomiast są sytuacje, w których uczucia okazywane przez ludzi są zgoła odmienne. Brzmi to wręcz banalnie, ale jak się okazuje kwestia jest dużo bardziej złożona. Godziny szczytu nawet w mniejszych miastach są dla ludzi destrukcyjne, jeżeli chodzi o kwestię emocjonalną. Pośpiech, stres, natłok zdarzeń etc. w wielu przypadkach powodują głupie zachowania wśród ludzi. Agresja nawet w błahych sprawach nie jest czymś nienormalnym. Czy przesadzam? Cóż, jest to moja subiektywna opinia, aczkolwiek odnoszę wrażenie, że nie jest nieprawdą to, co napisałem.

W górach natomiast sytuacja wygląd nieco inaczej. Pomijam bardzo często uczęszczane przez turystów obiekty, takie jak Giewont itd. gdyż tam również mogą występować zachowania opisane powyżej. Skupiłbym się na mniej uczęszczanych szlakach, schroniskach etc. Z doświadczenia wiem, że pewne zachowania ludzi względem siebie są na innym poziomie. Ogółem nawiązywanie kontaktów przychodzi łatwiej i zazwyczaj nie jest to wymuszane różnymi zdarzeniami losowymi np. zapytanie o drogę, gdyż się zgubiliśmy, tylko przychodzi to bardziej naturalnie. Tradycją na szlakach jest mówienie sobie cześć bądź zwykłe dzień dobry”. Ktoś sobie pomyśli, że to detal, ale bardzo ważny detal. Bardzo miłym akcentem związanym z poznawaniem ludzi na szlaku może być zwykły odpoczynek gdzieś przy drodze. Tutaj również nawiązanie kontaktu przychodzi dużo łatwiej i ludzie zazwyczaj w górach rozmawiają na dużo większym luzie ze sobą. W późniejszym czasie mijamy tych ludzi, bądź spotykamy w schronisku, gdzie relacja może się ustatkować. Również miłym akcentem może być spontaniczna i to w dosłownym tego słowa znaczeniu biesiada, gdzie teoretycznie obcy ludzie, bez krzty kozery czy też pewnego skrępowania siedzą ze sobą, rozmawiają, bawią się, śmieją itd. Dobrym łącznikiem wtedy jest wodzirej, który grając popularne piosenki na gitarze potrafi stworzyć tak świetną atmosferę, o jakiej wielu się w życiu nie śniło. Są to naprawdę fajne aspekty spędzania czasu w górach.

Ta otwartość ludzi na siebie, jednakże w pozytywnym tego słowa znaczeniu, nie tym postępowym, jest bardzo fajnym odczuciem, pozwalającym Nam, choć na chwilę zapomnieć o bieżących problemach. To bardzo ważne, aby uwolnić się, choć na chwilę od stresu i kłopotów z nim związanych. Wiadomym jest, iż ludzie nie są idealni i pewne zachowania z życia codziennego przenikają w struktury odpoczynku w górach. Nie będę z tym faktem polemizować, gdyż tak jest w istocie.

Celem tego artykułu jest uświadomienie pewnej kwestii. Człowiek, którego na ulicy pytając o błahostkę, a ten nie raczy na nas nawet spojrzeć, bądź w chamski sposób daje nam do zrozumienia, abyśmy poszli w swoim kierunku jest dla nas kimś negatywnym praktycznie od razu. W skrajnych przypadkach może się to przerodzić w otwarty konflikt oparty o wyzwiska bądź inne tego typu zachowania. Większość ludzi nie próbuje sobie uzmysłowić tego, że mężczyzna mógł mieć zły dzień, był czymś poruszony, bądź po prostu nie miał czasu. Nasze w większym bądź mniejszym stopniu urażone ego już daje o sobie znać.

Takie uroki życia codziennego pośród wszelakiej maści ludzi w mieście. Natomiast w górach takowe zachowania, jak opisane powyżej są przypadkami śladowymi. W zasadzie ja się z czymś takim nie spotkałem.

Przechodząc do sedna tego artykułu, odnosząc się do popularnego przysłowia, które zostało przedstawione na wstępie, biorąc pod uwagę zmianę ludzkiej natury, jaka następuje w górach, śmiem twierdzić, że ma ono sens.

Wiadomym jest, iż na te zachowania ma wpływ masa wielorakich czynników poczynając od spokoju psychicznego spowodowanego upragnionym urlopem, po zwykłą radość spowodowaną pięknymi widokami, jak przebywaniem pośród natury jednakże uważam, że trudno się z tym nie zgodzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *